Jasna terapia
Terapia fotodynamiczna w onkologii
W onkologii terapia fotodynamiczna uchodzi za jedną z najprecyzyjniejszych technik, choć jej efektywność bywa nieprzewidywalna. Mechanizm metody opiera się na fotouczulaczu, który pod wpływem naświetlania generuje tlen singletowy — wysoce reaktywną formę tlenu niszczącą komórki nowotworowe. Mimo doskonalenia protokołów i stosowania nowoczesnych barwników, wyniki w zbliżonych warunkach klinicznych pozostają niespójne.
Badania dr. n. farm. Macieja Spiegel z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wyjaśniają tę rozbieżność. Skuteczności leczenia nie warunkuje wyłącznie jeden czynnik, jak biologia guza czy parametry naświetlania. O powodzeniu terapii decydują procesy zachodzące w skali femto- i pikosekund na poziomie pojedynczych cząsteczek.
Te błyskawiczne reakcje fotochemiczne rozstrzygają, czy energia światła zostanie ukierunkowana na niszczenie nowotworu, czy ulegnie bezproduktywnemu rozproszeniu w postaci ciepła. Jeśli dojdzie do przedwczesnej utraty energii, potencjał terapeutyczny leku wygaśnie, zanim zdąży on wejść w reakcję z tlenem.
Mikrośrodowisko jako molekularny przełącznik
W pracy opublikowanej w czasopiśmie Dyes and Pigments badacz analizuje metodami chemii kwantowej rubiadynę – naturalny barwnik roślinny występujący m.in. w marzannie barwierskiej (Rubia tinctorum). Dowodzi, że skuteczność terapii fotodynamicznej z jej zastosowaniem zależy w decydującym stopniu od mikrośrodowiska komórki nowotworowej. To ono modyfikuje aktywność substancji, determinując, czy zadziała, czy pozostanie obojętna dla guza.
dr n. farm. Maciej Spiegel, Katedra Chemii Organicznej i Technologii Farmaceutycznej, Wydział Farmaceutyczny, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu
dr n. farm. Maciej Spiegel, Katedra Chemii Organicznej i Technologii Farmaceutycznej, Wydział Farmaceutyczny, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu
Rubiadyna służy wrocławskiemu naukowcowi jako model do zrozumienia zmienności wyników terapeutycznych. Związek ten efektywnie absorbuje światło, jednak jego skuteczność determinowana jest obecnością zaledwie jednego protonu. Ta z pozoru drobna różnica strukturalna drastycznie modyfikuje właściwości fotofizyczne cząsteczki.
– W środowisku lekko kwaśnym obojętna forma rubiadyny bardzo wydajnie generuje tlen singletowy – wyjaśnia dr Spiegel. – Jednak przy pH zbliżonym do fizjologicznego dominuje forma zdysocjowana, która rozprasza energię w procesach nieprowadzących do fototoksyczności.
Wyłącznie obojętna cząsteczka ulega ultraszybkiemu wewnątrzcząsteczkowemu transferowi protonu w stanie wzbudzonym. Proces ten kieruje energię do stanu trypletowego, niezbędnego do wytworzenia niszczycielskiego tlenu singletowego. Ten molekularny „przełącznik” nie działa jednak w przypadku anionu, wskutek czego energia światła ulega rozproszeniu i efekt terapeutyczny zanika.
Podcast: Light therapy. Photodynamic therapy in oncology
Kliknij by posłuchać podcastu!
Pułapka jonowa i ochrona zdrowych tkanek
Zjawisko to ma jednak korzystne znaczenie w kontekście fototoksyczności dla zdrowych tkanek. Komórki nowotworowe charakteryzują się odwróconym gradientem pH w stosunku do zdrowych — są zewnątrz kwaśne, a wewnątrz zasadowe. Tym samym cząsteczki rubiadyny w okolicach komórek nowotworowych efektywnie ulegają pobraniu do komórki.
Następująca tam szybka dysocjacja z kolei zamyka je wewnątrz komórki, ponieważ transport jonów przez błony jest ograniczony. W rezultacie nieaktywne formy anionowe stanowią rezerwuar, który sukcesywnie uzupełnia wyczerpujące się stężenie formy obojętnej.
Dlaczego „więcej” nie oznacza „lepiej”?
Badania dr. Spiegel rzucają nowe światło na optymalizację protokołów leczenia. Okazuje się, że zwiększanie dawki światła nie zawsze poprawia rezultaty, a może wręcz przynieść skutki odwrotne do zamierzonych. Modele matematyczne wskazują, między innymi, że zbyt intensywne naświetlanie prowadzi do błyskawicznego wyczerpania lokalnych zasobów tlenu w tkance, zanim krew zdoła je uzupełnić. O sukcesie decyduje więc precyzyjne zbalansowanie wszystkich elementów składowych aktywności fotodynamicznej.
– Jeśli mechanizm działania barwnika zależy wyłącznie od tlenu, nadmiar światła staje się szkodliwy – podkreśla naukowiec. – Energia, która nie zostanie wykorzystana w reakcji chemicznej, przechodzi na pobliskie tkanki, zwiększając ryzyko uszkodzeń zdrowych obszarów.
W tym kontekście rubiadyna wykazuje unikalne właściwości. Oprócz generowania tlenu singletowego i rodników tlenowych, posiada zdolność do bezpośredniego utleniania biocząsteczek, w tym DNA, poprzez swój stan trypletowy. Ponadto związek ten interkaluje do podwójnej helisy DNA. Proces ten nie tylko potencjalnie blokuje proliferację komórki nowotworowej, ale może również uwrażliwiać jej genom na bezpośrednie działanie światła.
Szersze spojrzenie
Łącząc modelowanie molekularne z onkologią, dr Spiegel wskazuje na zmianę podejścia w poszukiwaniu nowych leków. Mimo licznych publikacji przedstawiających nowo zsyntetyzowane barwniki, wdrożenia kliniczne są rzadkie, ponieważ badania często nie uwzględniają złożoności fizykochemicznej żywego organizmu.
– Fotouczulacz jest kluczem, a tkanka nowotworowa skomplikowanym zamkiem – zauważa badacz. – O sukcesie decyduje nie tylko kształt klucza, ale mechanika zamka.
Przyszłość leży więc w projektowaniu precyzyjnych protokołów terapeutycznych, dopasowanych do konkretnej kombinacji warunków mikrośrodowiskowych i zastosowanego leku.
Dopiero wtedy światło w onkologii stanie się narzędziem w pełni przewidywalnym, a nie tylko obietnicą.
D. Sikora
FAQ: Jasna Terapia
Czym jest rubiadyna i jakie ma potencjalne zastosowanie medyczne?
Rubiadyna to naturalny związek z grupy antrachinonów, izolowany z korzeni roślin z rodziny marzanowatych (Rubiaceae), takich jak Rubia cordifolia czy Rubia tinctorum. Dzięki płaskiej, silnie sprzężonej strukturze aromatycznej cząsteczka ta wykazuje zdolność do efektywnej absorpcji światła, co czyni ją obiecującym fotouczulaczem w terapii fotodynamicznej. Jej unikalna budowa pozwala na selektywne działanie terapeutyczne, ograniczając ryzyko systemowych skutków ubocznych typowych dla klasycznej onkologii.
Jaki proces fizykochemiczny decyduje o wysokiej wydajności stanu tripletowego rubiadyny?
Za efektywność kwantową związku odpowiada ultraszybki wewnątrzcząsteczkowy transfer protonu w stanie wzbudzonym. W formie obojętnej proces ten zachodzi niemal bezbarierowo w skali subpikosekundowej, wywołując natychmiastową tautomeryzację cząsteczki. To specyficzne zjawisko otwiera wysoce efektywne kanały przejścia międzysystemowego do stanów trypletowych, które są niezbędne do zainicjowania reakcji fotochemicznych niszczących nowotwór. Forma anionowa nie podlega temu procesowi, co wyjaśnia jej bierność na poziomie cząsteczkowym.
W jaki sposób pH środowiska wpływa na aktywność fototoksyczną rubiadyny?
Istotą działania związku jest jego równowaga kwasowo-zasadowa. W zewnątrzkomórkowym, lekko kwaśnym środowisku guza, rubiadyna występuje w formie obojętnej, co umożliwia jej swobodne przenikanie przez błony lipidowe do wnętrza komórek. Tam jednak, ze względu na wyższe (fizjologiczne lub lekko zasadowe) pH cytozolu, następuje przekroczenie punktu zwrotnego (pH 7.3–7.5) i deprotonacja związku do formy anionowej. Generuje to tzw. pułapkę jonową: fototoksycznie nieaktywny, naładowany ujemnie anion traci zdolność do dyfuzji zwrotnej i zostaje uwięziony wewnątrz komórki. Dzięki temu rubiadyna kumuluje się selektywnie w nowotworze, tworząc trwały rezerwuar, który sukcesywnie uzupełnia stężenie aktywnej formy neutralnej w miarę jej zużywania podczas naświetlania.
Jakie mechanizmy i cele molekularne decydują o fototoksyczności rubiadyny?
Wyniki wskazują na współistnienie trzech ścieżek niszczenia struktur komórkowych, co czyni rubiadynę fotouczulaczem o wielokierunkowym działaniu. Kluczowa ścieżka działania (Typ II) polega na transferze energii ze stanu trypletowego barwnika bezpośrednio na tlen cząsteczkowy. Proces ten zachodzi z niemal 100-procentową wydajnością dla formy neutralnej, prowadząc do powstania tlenu singletowego — głównego czynnika niszczącego komórkę nowotworową. Istotną rolę pomocniczą pełni mechanizm Typu III, w którym wzbudzona rubiadyna bezpośrednio utlenia biocząsteczki, co pozwala na skuteczną fototoksyczność nawet w warunkach deficytu tlenowego. Z kolei mechanizmy generowania reaktywnych form tlenu wchodzące w zakres procesów rodnikowych (Typ I), mimo szybkiej kinetyki reakcji wstępnych, charakteryzują się wysoką barierą aktywacyjną. Ogranicza ona wydajność generowania rodników ponadtlenkowych, przez co ścieżka ta pełni w przypadku rubiadyny jedynie rolę drugoplanową.
Co modele matematyczne mówią o stabilności terapii z użyciem rubiadyny?
Model oparty na równaniach różniczkowych zwyczajnych wykazał, że system ten charakteryzuje się wysoką samoorganizacją i stabilnością. Oznacza to, że skuteczność terapii rubiadyną powinna być mniej wrażliwa na mikroskopową zmienność środowiska.
Powerd by NotebookLM
This material is based on the article:
Author: Maciej Spiegel
DOI: https://doi.org/10.1016/j.dyepig.2025.113387
Web. A. Maj
Photos: freepik.com
